Piper otworzyła drzwi do sali niemowlęcej i weszliśmy do środka. Frannie była w kącie i przewijała dziecko. Odwróciła głowę i uśmiechnęła się na mój widok, natychmiast zachwycając się:
– Och, pana córeczki są najsłodsze!
– Dziękuję. – Ciągle mi to mówiono, ale nie miałem pojęcia, jak reagować. Nie byłem pewien, jak złe mogą być dwumiesięczne dzieci, by mieć jakikolwiek punkt odniesienia. Więc po p






