Odstawiłem piwo, obawiając się, że mąci mi myśli. Musiałem poprawić się na siedzeniu, krzywiąc się, gdy wzwód otarł się o dżinsy. Przekląłem się w duchu; na to właśnie zasłużyłem za snucie tak niestosownych myśli o Elle.
Na szczęście zdawała się tego nie zauważać i mówiła dalej. – Pamiętasz ten raz, kiedy tata myślał, że napiłam się jego piwa? Miałam wtedy może z osiem lat?
– Pamiętam – zachichota






