Jeremiasz
„Cholera, Elle”, mruknąłem pod nosem. Przez chwilę myślałem, żeby nie otwierać drzwi, ale wiedziałem, że będzie stała tam całą noc, pukając i wołając moje imię. Była tak samo uparta, jak jej ojciec.
Położyłem Amelię w kojcu w salonie obok jej siostry. Żadne z dzieci nie spało – obie walczyły ze snem, chociaż było oczywiste, że są zmęczone. Marudziły cały wieczór, ich małe oczka próbowały






