Po wyjściu Franka i Hacketta w pokoju zostali tylko Trevon i Jasper. Oczywiste było, że żaden z nich nie zamierzał wychodzić.
Sherri podtrzymywała Natalie, gdy wchodziły, aby przyjrzeć się bliżej. Sherri była osobą bardzo emocjonalną. Nie potrafiła ukryć śmiechu ani łez. Jej oczy były już opuchnięte od płaczu.
W oczach Natalie zebrały się łzy, ale nie popłynęły. Podeszła do Trevona od tyłu i wycią






