"Może to nic takiego," powiedziała Nancy, próbując rozwiać moje obawy po tym, jak wytłumaczyłam jej, jak jedna z cheerleaderek weszła do mojego gabinetu i zobaczyła, jak rozmawiam z moim ciążowym brzuszkiem. "Może nie zauważyła."
Pokręciłam głową. Wydawało się to mało prawdopodobne.
"Może po prostu speszyła się, wchodząc ci."
Doceniałam, co Nancy próbowała zrobić, ale wiedziałam, co widziałam i co






