Izabella błądziła po korytarzach, a jej niepokój rósł z każdym krokiem.
– Widział ktoś Lucasa? – zapytała, a w jej głosie pobrzmiewało zaniepokojenie. Mieli razem zjeść kolację, ale znowu ją odwołał, już drugi raz. Poprosił, żeby jadła sama, bez żadnego wyjaśnienia.
Sprawdziła w jego gabinecie, ale był pusty. Służba, którą pytała, też go cały dzień nie widziała. Spędzał czas zamknięty, izolując si






