Kolejne dni spędziłem z Lucasem. Sami. Przeważnie w jego sypialni albo na balkonie. A czasami późne nocne spacery, kiedy budynek był całkowicie cichy, wszyscy spali.
Spędzaliśmy noce na rozmowach, leżąc w łóżku i trzymając się za ręce, wpatrując się w sufit w cichej zadumie. Każdy inny projekt, nad którym pracowałem, został wstrzymany – to było ważniejsze. Lucas nie musiał tego mówić, ale wiedział






