– Moja pani, musi to pani zobaczyć – powiedziała pilnie Marta, zbliżając się do Izabeli z poważną miną.
Ledwie Izabela zdążyła zadomowić się w swoim pokoju, gdy nagle wezwano ją na zewnątrz.
Gdy tylko wyszła, usłyszała niekontrolowany szloch kobiety.
– Przepraszam! – krzyknęła młoda dama, rzucając się na podłogę.
– Abigail? – wyszeptała Izabela, rozpoznając kobietę leżącą przed nią.
– Wstań – powi






