Izabella
– Wszystko w porządku, moja pani? – głos Marty przebił się przez moje myśli, gdy ciepło ręcznika delikatnie ocierało mokry materiał z mojej skóry. To uczucie sprowadziło mnie z powrotem do teraźniejszości. Kolano lekko pulsowało od drobnego zadrapania, którego doznałam.
– Tak – odparłam cicho, tonem spokojnym, choć w głowie kotłowały mi się myśli.
– Już poprosiliśmy, żeby to sprawdzili. B






