Samochód powoli zatrzymał się przed piaszczystą plażą. Ksawery wyłączył zapłon i powoli odpiął pas bezpieczeństwa.
Jęk, który przerodził się w ciche szlochanie, teraz pozostawił zapłakaną dziewczynę pogrążoną we śnie. Ksawery oparł głowę na kierownicy, podpierając ją ręką, wpatrując się w Jessikę.
Płakała bez przerwy, więc jej twarz była opuchnięta, a tusz do rzęs rozmazany. Widząc zrujnowany maki






