Xavier zszedł na dół na obiad. Zastał Genevieve nakrywającą do stołu. Ku jego zaskoczeniu, wciąż tu była.
– Witaj, Xavierze – powiedziała radośnie.
Cieszyła się, że go widzi. Dlaczego? Nie wiedziała, ale była szczęśliwa.
– Wciąż się tu kręcisz? – rzekł szorstko Xavier.
– Oj, ty mój pierniczku, już ci mówiłam, że jestem tu dla pracy. Nie ma znaczenia jaka praca, po prostu daj mi coś do roboty – pow






