Joshua patrzył, jak Aletta i Anette wymieniają między sobą słowa. Joshua nie mógł zaprzeczyć, że w tamtym momencie był bardzo dumny z Aletty. Cieszył się, że stawała w obronie ich obojga.
– I byłabym naprawdę wdzięczna, gdybyś przestała tak często przychodzić do mojego chłopaka – dodała Aletta.
– Co? – wykrztusiła Anette, odwracając się do Joshuy. – Słyszysz, jak ona się do mnie odzywa?
– Nic złeg






