– Co? – spytała Emma.
– Wyjdź za mnie, dajmy dziecku prawdziwy dom – powtórzył.
Emma cofnęła się o krok, a potem wybuchnęła śmiechem. – Dobry żart – powiedziała, nie mogąc opanować śmiechu.
– Mówię poważnie.
– Oj, nie ma mowy, to musi być żart – powiedziała, ocierając kąciki oczu.
– Mówię bardzo poważnie – powtórzył. – Dziecko nie musi umrzeć ani dorastać w rozbitej rodzinie. Kochamy się i możemy






