– O cześć – powiedziała Genevieve wysokim głosem, wchodząc do kuchni.
– Bardzo przepraszam. Chciałam się spotkać i pomóc ci z kolacją – dodała, gdy jej wzrok padł na rozłożone na kuchennej wyspie jedzenie.
– Pomogę ci nakryć do stołu – powiedziała, podchodząc do szuflady z naczyniami i talerzami.
Jessica była pogrążona w myślach. Czyżby Burke naprawdę potrzebował pieniędzy? Czy dlatego bezwstydnie






