Ella
Cora piorunuje Rogera wzrokiem, z założonymi rękami, podczas gdy on niemal dosłownie tarza się ze śmiechu wewnątrz kampera, zginając się w pół tak mocno, że musi położyć się na białych, skórzanych poduszkach aneksu kuchennego.
– Nadal nie widzę w tym nic zabawnego – warczy Cora.
Obejmuję talię Sinclaira, uśmiechając się szeroko i słuchając wściekłego odgłosu deszczu bębniącego o kamper. Czuję






