Jordyn uznała, że Linda najwidoczniej się przesłyszała.
Prychnęła cicho, zadarła dumnie mały podbródek i powtórzyła z wyższością: „Powiedziałam, że w zeszłym miesiącu, na urodziny mojej mamy, tata dał jej bardzo duży diament. Ale tamten diament był czerwony, nie taki jak ten!”
Linda była jeszcze bardziej oszołomiona. „J-jak to możliwe!”
Nagle odwróciła się do Wynn, wypalając bez namysłu:
„Wynn, on






