W istocie tak właśnie było.
Chodziło tylko o to, że...
Celeste uniosła wzrok i miała już coś powiedzieć, lecz napotkawszy pełne nadziei spojrzenie Jordyn, zorientowała się, że nie potrafi wydusić z siebie ani słowa.
W tym momencie odezwał się Trevor: – Skoro masz czas, wracaj na trochę z nami.
– ...Dobrze.
Celeste wsiadła z nimi do samochodu.
W drodze powrotnej Jordyn była bardzo podekscytowana. O






