Minęły kolejne dwa dni i znów nadszedł weekend.
Ponieważ Trevor wciąż miał pracę do załatwienia, Jordyn została z Celeste w rezydencji Rodriguezów.
Trevor przykazał Jordyn, by odwiedzała Lincolna w szpitalu, kiedy tylko będzie miała czas. Tak więc w sobotę po śniadaniu Celeste jej tam towarzyszyła.
Lincoln akurat nie spał, gdy przyjechały. Uśmiechnął się blado na ich widok. „Cel, Jo, jesteście”.
C






