Gdy Nathan się zbliżał, Michelle instynktownie cofnęła się o krok. Już czuła bijącą od niego lodowatą presję.
Mimo że jego wyraz twarzy pozostawał nieodgadniony, chłód był na tyle przenikliwy, że poczuła mrowienie na skórze głowy.
Michelle czuła się winna. Co więcej, ogarniała ją panika – Nathan był tu o wiele wcześniej, niż sądziła.
Czy usłyszał wszystko?
Gardło Michelle ścisnęło się. "Ja…"
Natha






