Chris zesztywniał, a Isabella na niego spojrzała. – Zawsze miałam dla ciebie szczególne miejsce, chyba od dziecka – zachichotała cicho. – Ale jak mówiłam, byłeś zimny i niedostępny, prawie z nikim nie rozmawiałeś. Nawet kiedy byliśmy mali, chociaż zawsze pozwalałeś mi dołączyć do ciebie i Sapphire w samochodzie, kiedy odbierali was twoi ochroniarze, nigdy się do mnie nie odezwałeś, prawie z nikim






