To był dla Melanie dzień pełen wrażeń, chaosu i ekscytacji. Początkowo myślała, że zaraz wpadnie w bezdenną otchłań, ale w najbardziej krytycznym momencie pojawił się Frank i wyciągnął ramię, by ją złapać.
W drodze powrotnej do hotelu jej stan psychiczny był w takiej rozsypce, że nawet nie próbowała się wyrwać, gdy Frank chwycił ją za rękę bez pytania. Panowała tylko cisza. W powietrzu unosiło się






