W chwili, gdy sytuacja miała wymknąć się spod kontroli, zadzwonił telefon Lily. Wymacała go i odebrała połączenie.
– Halo?
– Lily, już prawie jestem. Kupuję coś do jedzenia. Chcesz coś? – Głos Jenny rozbrzmiał po drugiej stronie.
Lily oprzytomniała w mgnieniu oka. Odpychając Alexandra, zerwała się na równe nogi.
– N-nie, dziękuję. Nie jestem głodna.
– Okej, spałaś już? Zaraz będę – obiecała Jenny.






