Frank z siłą chwycił Melanie za podbródek. – Rzeczywiście jestem graczem, ale nie zadowalam się byle kim! Chcę tylko tego, co najlepsze – podkreślił, zbliżając się i dysząc jej w kark.
W tamtym momencie przypominał wampira łaknącego krwi, co przeraziło Melanie tak bardzo, że aż zadrżała.
Na szczęście nie miał kłów i nie próbował jej ugryźć. Zamiast tego przyłożył tylko usta do jej szyi i delikatni






