– Jesteś pewna, że formuła jest gotowa do użycia? – zapytał słabo Nathaniel. Jego głos był chrapliwy, a przy mówieniu bolało go gardło.
Chociaż wciąż nie spojrzał w stronę Melanie, to jej wystarczyło, ponieważ oznaczało, że jest gotów na kompromis.
– Tak. Pojechaliśmy tam wczoraj w nocy, żeby przetestować formułę. Dla bezpieczeństwa pominęliśmy resztę, więc my… – próbowała się wytłumaczyć.
Jednak






