Perspektywa Sereny
Zatrzymuję się w progu sklepu, palcami muskając odpryskującą farbę.
Minęło kilka dni, odkąd mieliśmy klientów. Boję się, że wejdę do sklepu i zastanę go pustego, z wyjątkiem Stevie.
Serce bije mi szybciej, gdy otwieram drzwi. Ku mojemu zaskoczeniu, kilka osób przegląda biżuterię. To niewiele, ale wystarcza, by wywołać uśmiech na mojej twarzy.
Sklep nie jest już pusty. To się






