Perspektywa Billa
Parkuję samochód na parkingu dla gości i na chwilę zbieram się w sobie.
Przede mną wznosi się więzienie, surowe i monumentalne. Melduję się w recepcji, przechodzę przez standardowe procedury bezpieczeństwa i idę za strażnikiem jasnymi, sterylnymi korytarzami.
W końcu zostaję wprowadzony do małego, słabo oświetlonego pomieszczenia, w którym od więźniów oddziela mnie gruba szyba






