Perspektywa Sereny
Sala sądowa jest cichsza, niż się spodziewałam, niemal upiorna. Siedziałam w niezliczonych salach konferencyjnych, przedstawiałam pomysły w wypełnionych po brzegi audytoriach i uczestniczyłam w negocjacjach o wysokiej stawce. Ale to? To jest inne.
Nie chodzi tylko o stawkę – chodzi o to, że członkowie zarządu Etoile nie chcą nawiązać ze mną kontaktu wzrokowego, ich spojrzenia






