Perspektywa Billa
W domu wreszcie panuje cisza. Bliźniaki śpią, Collin zasnął i po raz pierwszy od tygodni, Serena i ja nie jesteśmy rozrywani w pięciu różnych kierunkach.
Stoję w kuchni, opierając się o blat, obserwując, jak sos do makaronu powoli bulgocze. Dawno nie robiłem czegoś takiego – po prostu przygotowywałem posiłek dla Sereny, nie myśląc o płaczącym dziecku, bitwie w sali posiedzeń cz






