Joyce nie mogła już tego znieść. Szybko wystąpiła naprzód i odepchnęła Lily.
- Tato? Oszalałeś? - powiedziała Joyce.
Nie użyła dużej siły, ale Lily wyglądała, jakby bardzo cierpiała, a łzy napłynęły jej do oczu.
Ethan był trochę bezradny. - Joyce, Lily nic złego nie zrobiła. Jest niewinna, prawda?
Joyce miała zaraz oszaleć. - Nie o to chodzi. Chodzi o to, żebyś miał chociaż odrobinę honoru i godno






