Kiedy Tea ponownie otworzyła oczy, jej ciało było mocno skrępowane liną.
Podświadomie osłoniła podbrzusze. Jej oczy, pełne czujności, lustrowały otoczenie.
Stephanie już oszalała. Cokolwiek by zrobiła, nie byłoby to zaskakujące. Ale Tea musiała chronić swoje życie.
Nie tylko dla siebie, ale także dla dziecka w jej łonie.
– Już się obudziłaś? – Stephanie zachichotała i powoli podeszła do Tei. Zimne






