Mrożące krew w żyłach poczucie zagrożenia unosiło się w powietrzu za Chadem i jego ludźmi. Śledzili Coreya od lat, mając na sumieniu niemało ofiar, ale po raz pierwszy czuli tak namacalną morderczą intencję emanującą od jednej osoby.
Sam widok Nicolasa stojącego tam wystarczył, by wlać w nich strach. "Nie tylko ty" – oświadczył lodowato – "ale każdy, kto cię wspiera, nie pozwolę, by ktokolwiek si






