Jessica zerknęła na Marka.
Oboje pomyśleli to samo: „Nie ma mowy”.
Jeffrey zawsze wcześniej igrał z ogniem. Teraz zgrywał takiego miłego tylko dlatego, że bał się, iż posunie się za daleko i wszystko zepsuje.
– Dobra – powiedziała Jessica, odpuszczając. Wiedziała, że sprawy sercowe najlepiej zostawić samym zainteresowanym. – Więc kiedy planujesz jechać?
– Jeszcze nie zdecydowałam – odparła Rebecca






