Gregory wciąż bił się z myślami.
Po krótkiej pauzie zapytał:
– Wcześniej wspomniałeś, że teren jest niebezpieczny?
– Zepchnij swojego szefa z góry – powiedział Stephen głosem przeraźliwie spokojnym, lecz każde jego słowo sprawiało, że Gregory’emu cierpła skóra. – Jeśli Rebecca tego nie zniesie, to wygrana dla wszystkich. Jeśli będzie jej wszystko jedno, po prostu pociągniemy grę dalej.
– Zepchnąć






