– Poprosiłem panią Jensen o nazwy odmian, ale byłem dzisiaj tak zabiegany, że kompletnie zapomniałem. Dopiero teraz mi się przypomniało – kontynuował Barry. – Dlatego ściągnąłem tu florystkę do pomocy.
Barry był zielony, jeśli chodzi o układanie kwiatów.
Gdyby spróbował swoich sił, efektem byłaby dzika gmatwanina chwastów wepchnięta do wazonu.
To wcale nie poprawiłoby nastroju Jeffreya. Pewnie wyr






