Kiedy dotarł pod jej apartamentowiec, Jenny była już przy bramie. Wyglądała, jakby właśnie miała wyjść. Dlatego o to zapytał.
"Chciałam się spotkać z Zackiem i Gilbertem. Nie chcę, żeby codziennie pod moją bramą gromadzili się ludzie". Poprzedni incydent uświadomił jej, że tę sprawę trzeba szybko załatwić.
"Pojadę z tobą" – stwierdził Alec.
Jenny zmarszczyła brwi. Spojrzała na ranę na jego ramieni






