Punkt widzenia Dantego.
Zaczynałem tracić cierpliwość i doskonale wiedziałem, na kim się to odbije, ale powstrzymywałem się. Rzuciłem się do szpitala, ale Sophie zdążyli już przyjąć i zabrać do sali, żeby się nią zająć. Nie mogłem namierzyć nawet tego człowieka, który mnie powiadomił o wypadku, a fakt, że osoba, z którą aktualnie rozmawiałem, wcale nie była pomocna, tylko pogarszał sprawę.
– Przyk






