– Och… – Nina przeciągnęła słowa, zerkając bokiem na Lorenza, wyraźnie mu nie wierząc. Myślała, że po prostu się wykręca, bo nie ma żadnych prawdziwych umiejętności, a pomysły innych uważa za absurdalne.
Lorenzo poczuł się nieswojo pod sceptycznym spojrzeniem Niny i szybko zmienił temat. – Więc chcesz stąd iść, czy nie? Czy nie ważniejsze jest teraz wymyślenie, jak stworzyć nośnik pamięci?
– No wł






