Na te słowa wszyscy zamarli w szoku i natychmiast odwrócili się w kierunku, z którego dobiegał głos.
Clifford wkroczył pewnym krokiem, a za nim podążało kilka innych osób.
– Wasza Wysokość – pozdrowił Clifford, podchodząc i całkowicie ignorując Hugh i Lizzie. Najpierw z szacunkiem ukłonił się Dale'owi.
Wyraz twarzy Dale'a był nieco niezręczny. Przecież dopiero co rozmawiali o tym, czy Clifford nie






