Bailey wgryzła się w dolną wargę, tłumiąc jęk, który drapał ją w gardle.
Palce Kaleba sprawiały jej niesamowitą przyjemność. Dosłownie parzyły jej skórę i wywoływały falę ognia w żyłach.
Bailey nie rozumiała, co się działo z jej ciałem, sercem i umysłem. To była wojna.
"Kaleb," wyszeptała, a jej palce drżały, gdy uda rozsunęły się same.
Tamte dziewczyny zawsze chwaliły Kaleba za jego zdolność






