Punkt widzenia Bailey
Twarz Julii wykrzywiła grymasem, jakby naraz przetoczyło się przez nią tornado emocji.
Oszołomienie.
Potem niedowierzanie.
A w końcu... wściekłość.
Czysta, zwierzęca furia, która zeszpeciła jej rysy.
Ręka z pistoletem drżała, ale zdołała opanować celownik i skierować go na Stefana, który wciąż trzymał telefon przy uchu. "Ty perfidny skurwielu! Ty..."
"Nie ma znaczenia, czy mn






