Punkt widzenia Bailey
Gardło paliło mnie żywym ogniem, a łzy płynęły po policzkach nieprzerwanym strumieniem. Wpatrywałam się w Stefana z czystym przerażeniem. Jeszcze przed chwilą jego dłoń zaciskała się boleśnie na mojej brodzie, a teraz klęczał, kurczowo trzymając się za brzuch. Widziałam, jak napinają się jego plecy, gdy pochylał głowę, wpatrując się w ranę.
Z jego gardła wydobyło się bulgotan






