Perspektywa Bailey
Lekarz informował mamę na bieżąco i powiedział, że wszystko ze mną w porządku i upewnili się, że rana się nie zainfekuje i nie spowoduje żadnych problemów w przyszłości. Chcieli mnie jednak zatrzymać na obserwacji jeszcze przez godzinę.
Gdy odszedł, aby zająć się innymi pacjentami, kilka minut później przyjechał tata, a za nim babcia Ryn i dziadek Ace.
W duchu skrzywiłam się.






