Tristan był zmartwiony, gdyż byli to profesjonalni najemnicy, którzy znacznie różnili się od zwykłych bandytów.
Nie potrafił opanować gniewu, ponieważ był niezwykle niespokojny.
Nie miał jednak innego wyjścia, jak tylko powstrzymać emocje, słysząc jej pytanie.
"Soph, bądź grzeczna. Zostań w tłumie, zamiast iść w jakieś odludne miejsce. Już po ciebie jadę". Jego ludzie namierzyli jej lokalizację i






