Nie obchodziło go, kto to jest, ale po prostu nie mógł znieść, gdy ktoś próbował poniżyć Sophie.
– Szefie, spójrz na niego. Cały aż kipi ze złości – zadrwił jeden ze sługusów Harolda.
Harold parsknął szyderczo.
– Panienko, bycie z nim nie przyniesie ci niczego dobrego. Dlaczego byś się raczej nie trzymała mnie? Będę cię dobrze traktował – powiedział Harold.
– Jakie szalone bzdury teraz wygadujesz?






