„Dlaczego nie wchodzisz?” Sophie podeszła do niego i zapytała cicho.
„Wreszcie jesteś w domu”. Ten, który zawsze był tak autorytatywny, wzniosły i potężny, w tej jednej chwili wydawał się tak żałosny.
Tristan wyciągnął prawe ramię i przyciągnął ją do siebie. Obejmował ją w talii drugą ręką i oparł czoło o jej czoło.
Na jego nagły gest serce Sophie zabiło mocniej.
Jak długo tu stoi? Dlaczego jego c






