Lorelei popadła w panikę, nigdy bowiem nie sądziła, że sprawy przybiorą taki obrót. Gdyby tylko wiedziała, co się święci, nie ważyłaby się zadzierać z Sophie.
– Clayton, wiem, że to był błąd. – Lorelei ledwie wstrzymywała łzy. Jak będzie wyglądało moje życie teraz, gdy weszłam w drogę panu Tristanowi? Poświęciłam już tak wiele, by zajść tak daleko.
– Cóż, dobrze wiesz, kim jest Tristan i do czego






