„Ysabelle, oni się tak mizdrzą przy mnie! Nie mogę tego znieść!” – wrzasnęła Cecelia.
„Sorki, ja już się przyzwyczaiłam”. Ysabelle była zmuszona oglądać ich publiczne okazywanie uczuć już niezliczoną ilość razy, więc nie przeszkadzało jej to więcej.
Cecelia poklepała Ysabelle po ramieniu.
„Zgadza się. Ty jesteś tu najbardziej godna politowania”. Potrafiła sobie wyobrazić, jak żałośnie wyglądała Ys






