Clayton leżał na kanapie, całkowicie wyczerpany. Nigdy wcześniej nie był w tak opłakanym stanie, a to dlatego, że przez cały dzień biegał i błagał o przysługi.
Willow, dotrzymując mu towarzystwa, nie śmiała wykrztusić ani słowa.
„Clayton, wszystko w porządku? Masz ochotę na kawę?” To doskonała okazja, żeby zaplusować u Claytona. Zostanę jego jedyną kobietą, kiedy znów stanie na nogi, jeśli pokażę






