– Pani Tanner, proszę przestać mówić – warknął Morgan, gdy zobaczył ponury wyraz twarzy Josiaha.
Powiedziawszy swoje, Charmaine odwróciła się na pięcie i odeszła z furią, nie widząc powodu, by ustępować.
Mimo że z mozołem wychowałam trójkę dzieci, to jest moja zapłata. Jak to może być sprawiedliwe? Spędziwszy tyle lat w rodzinie Tannerów, jestem pewna, że moje wysiłki muszą coś znaczyć!
Zaniemówiw






