Mark delikatnie pogładził Ysabelle po głowie.
– No dobrze. Może pójdziesz potowarzyszyć Sophie? – Ponieważ złożył obietnicę ojcu, nie było już odwrotu.
Ysabelle, która nigdy wcześniej się tak nie odzywała, mimo wszystko nie mogła pozbyć się uczucia rozczarowania.
Wyraziła swoje myśli w ten sposób dopiero wtedy, gdy dowiedziała się o ich decyzji, by rozejść się w swoje strony. Ale przecież i tak ni






